wczorajszy dzień skończyłam sałatką na kolację...
skład: drobniutko porwane kilka listków sałaty lodowej, dwa małe pomidorki, kilka oliwek zielonych, ser zółty pokrojony w drobniutką kosteczkę, i garść grzanek... wszystko polane oliwą z dodatkiem jakiejś mieszanki ziół... pychotka.... nawet mąż ukradł kilka listków... :)
dzisiejszy dzien:
- śniadanie ~ 8 godz. - rozpoczął się jogurtem fantasia z truskawkami i płatkami fitness...
- 2sniadanie - opakowanie ciasteczek belvita...
- obiad ~ 13 godz. - filet grilowany ze szpinakiem z ziemniakami gotowanymi i surówki + sok pomarańczowy
poniżej
wrzucam
zdjęcie...
i co?? wcale nie jest kolorowo...
dziś kolejny dzień ćwiczeń przede mną...
trzymajcie kciuki..jak narazie wszystko booooooooli :)
... ... ...
No i po ćwiczeniach... dziś było wyjątkowo bo ćwiczyłam z moim maleństwem 2 letnim... niektóre ćwiczenia przypadły mu nawet do gustu... śmiechu było mnóstwo... ale swoje 30 minut wykorzystałam w pełni... (mimo małego towarzysza obok :) )
Około 20 zjadłam jeszcze kawałeczek ciasta...kruche ciasto ze śliwką i odrobiną bezy... całkiem dobre... Lubię zjeść coś dobrego... odstawiłam cocacolę, chipsy i słodycze... dlatego nie gańcie mnie za małe "skuchy"...
A teraz popijam szklankę soku pomarańczowego...
Zmykam posprzątać w mieszkanku...i pewnie za 2 godzinki padne na wygodnej kanapie...
Dobrej nocki tym co tu zaglądają...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz