wtorek, 24 września 2013

31/100

23 wrzesień ... moje 30 minut w samotności... narazie nie widzę żadnej wizualnej poprawy.. ale dumna jestem z siebie bo potrafię już się podnieść podczas robienia tych strasznych brzuszków :

http://www.youtube.com/watch?v=hCsshQynUWA&list=PLUQ1pHdfnA1uZiBbGiWbfiKxz_zgPaP2-

skutki po tańcach...

22 wrzesień... dziś ćwiczeń nie było..ale pośladki mnie bolą bardzo... wczoraj byłam na weselu..do 3 nad ranem... tańce na wysokich obcasach dają znać... kucnąć nawet nie mogę..tak boli.. :)

30/100

21 wrzesień - dziś ćwiczyłam z maleństwem... zabawy co nie miary przy tym było...

podchodzi do komputera i mówi "pani końcyłem juz... koniec i klopka... nożki bolą" :) ..uwielbiam go za to...

29/100

20 wrzesień - moje 30 minut z EEEwą :)

:/

18 - 19 wrzesień :/ wyjazd za miasto...

środa, 18 września 2013

28/100

17 wrzesień.........
jako że coś mnie stopa boli.. powybierałam dziś cwiczenia na brzuch ze wszytkich filmików...ojoj..teraz brzych booli bardzo.... :)

poniżej wrzucam zdjęcie.. narazie żadnych efektów nie widzę... z wyjątkiem lepszego samopoczucia....ale zobaczymy... jeszcze trochę dni przede mną :)


u góry na samym początku ćwiczeń zrobione zdjęcie
na dole obecny moment....
może spodnie ciut luźniejsze sie zrobiły w biodrach...ale na razie tylko tyle...

wtorek, 17 września 2013

27/100

16 wrzesień.... i znowu od nowa..... kolejny tydzień...... kolejne 30minutówki... :)

ciężko....

15 wrzesień...... po weselu..wybaczcie..ale nie dało się..........

26/100

14 wrzesień..... dzisiaj tak jakoś troszke krócej wyjątkowo.....bo tylko 20 minut ćwiczeń... ale poza tym było odkurzania całego domu... wiec w troszke inny sposób spaliłam kalorie.....a wieczorem..... zabawa na całego na weselu :)

25/100

13 wrzesień w piątek!!!!!!!!!!!! :)

24/100

12 wrzesień

leń.........

11 wrzesień.... leń..... :/

23/100

10 wrzesien

wtorek, 10 września 2013

22/100

9 wrzesień...wróciłam do ćwiczeń....i znowu 30 minut tylko dla mnie :)

wolny weekend

7 i 8 wrzesien... przynam sie...leń mnie złapał........... tzn..sprzątałam... bawiłam się z dzieckiem.... z mężem :)  ...ale poza tym zagościł leń........

21/100

piątek....i znowu ćwiczonka...

wypad poza miasto...

wyjechałam z miasto po 7 rano i wróciłam dosyć późno.. więc dzisiaj przerwa....

20/100

4 wrzesień

19/100

3 wrzesień

18/100

2 wrzesien

17/100

1 wrzesien... bołała bardzo mnie lewa ręka...więc zrobiłam tylko 20 minut.. wybrałam te ćwiczenia, które nie obciążały ramienia...

16/100

31 sierpień

15/100

nie miałam netu..... dlatego uzupełniam teraz... głównie tytułami... kiedy ćwiczyłam a kiedy nie...

piątek, 30 sierpnia 2013

zwariuje....

i znowu nie było czasu...cały dzień zabiegana byłam...choć znalazłam chwilkę na spacer z dzieckiem, weszliśmy sobie na pobliska górę -> 367 m n.p.m.
...ale w piątek już nie odpuszczę ćwiczeń..bo źle się czuję..

14/100

znowu razem ćwiczyliśmy... ja i moje maleństwo...

Bardzo niewinnie wyglądają ćwiczenia Pani Ewy w wykonaniu dwulatka...

Coś mnie ręka lewa pobolewa w ramieniu...i troszkę trudniej mi wykonywać ćwiczenie, te które wymagają podparcia na rękach... więc ułożyłam sobie filmiki na dziś takie, które mi jej nie obciążały... to bardzo fajnie móc samemu dopasowywać sobie zestaw ćwiczeń na konkretny dzień...

13/100

ooooooo..nareszcie..ćwiczyłam... fajnie jest miec dla siebie chociąz te 30 minut dziennie... chociaż jakby nie patrzeć ćwiczę często z własnym dzieckiem... podoba mu się to.. a i ja mam mniejsze wyrzuty sumienia, że zaniedbuję swoja pociechę...
....spodnie jakoś wygodniej zapinają mi się w pasie :)

poniedziałek....... :/

...uzupełniam zaległości w pisaniu....

Nie miałam kiedy poćwiczyć ..wyszłam rano do pracy..a wróciłam równo z gośćmi, którzy wyszli dosyc późno od nas...
co do jedzonka...hmm...
na obiad napewno był kotlecik schabowy...co dalej nie pamiętam... drażni mnie, że czas mi ucieka i nie mam czasu pisać :/

wtorek, 27 sierpnia 2013

12/100.

Tez cwiczylam z rana... Fajnie tak jest...więcej mam wtedy sily :)

Sniadanie: parówka z szynki, jajko na twardo, kromka chleba
Obiad: cielęcina duszona w sosie wlasnym, 2ziemniaki, pomidor.
Podwieczorek: lody.

11/100...

Tak to lubie...wstalam rano... I pocwiczylam...
Sniadanko: bulka z wedlinką
2sniadanie pół hamburgera
Obiad: spaghetti
Podwieczorek: kilka chipsów

niedziela, 25 sierpnia 2013

10/100 :)

No i dziesiaty dzien cwiczen za mna...hmm..czy widze jakas różnice? chyba nie...ale czuje!!! wiekszosc cwiczen wykonujew mi się łatwiej..choc nie ukrywam, że są wciąż takie przy których czuje się jak pokraka... A co poza tym?? Odzyskalam pewnosc siebie...moje życie seksualne uległo zmianie...czuje sie szczesliwa...
Menu:
Sniadanie- bulka z serkiem z pomidorami
Obiad: pierogi ruskie
Kolacja: dwa kawalki pizzy i 3piwka

czwartek, 22 sierpnia 2013

Wsciekla...

No i znowu...ehh.zla jestem..nie lubie nawalać jak mi na czyms zalezy.. wstalam znowu przed 6 rano i w podroz do stolicy...dopiero teraz wrocilam..po 21godzinie.. Wsciekla jestem bo nie mialam gdzie cwiczen wrzucic w rozklad calego dnia..brrrr ...no i jeszcze te przyzwyczajenia fastfoodowe w naszym biurze...
Spowiedz z menu:
Sniadanie-jagodzianka
2 sniadanie: chickenburger w mcdonaldzie
Obiad: filet w przyprawach z makaronem i warzywami
Podwieczorek: knopers
Kolacja: parówka i pół bułki....
Co by do jutra...padam.dobrej nocki..

środa, 21 sierpnia 2013

9 dzien / 100....

śniadanko: dwie kanapki z serem smietankowym z papryką, wędlina, pomidor i oliwki...
2 śniadanie: jabłko
obiad: filet z kurczaka zapiakany ze szpinakiem i ziemniaczki, zupa : serowa
podwieczorek: lody smietankowe...

Dzisiaj walczylam z cwiczeniami tuuuurbo...bylo ostro:)

...obecnie mi troszkę czas uciea dlatego się zbytnio nie rozpisuje..ale nadrobie w weekend... zobaczymy co centymetr pokaże... ;)

wtorek, 20 sierpnia 2013

8 dzień / 100...

Śniadanie - sałatka: oliwki zielone, ser żółty w kosteczkę, ser mozzarella w kosteczkę, dużo spażonego pomidora w kosteczkę, grzanki, sos: oliwa z przyprawami do smaku. ...pyyyyyychotka...
Obiad - mięso z kurczaka na ryżu z pikantynm sosem i zestaw surówek.


 podwieczorek - lody świderki truskawkowe..

i obowiązkowo ćwiczenia - dziś padło na skalpel.......... nie czuje nóg :)

7 dzień

Wróciłam do ćwiczeń wczoraj (poniedziałek). Net mi padł..dlatego pisze dopiero dzisiaj...
Mam wrażenie, że powoli sie uzależniam od tych ćwiczeń.. narazie nie widze żadnej zmiany ale lepiej sie czuje psychicznie.. czuję że coś z sobą robię...ze swoim ciałem.. i mimo ze trwa to tylko 30 minut to sprawia mi to przyjemność :)
Z wczorajszego menu:
śniadanie - 4 kabanosy peperoni i sok
2 śniadanie - 3 wafle
obiad - gulasz z kaszą i ogórek kiszony
podwieczorek - lód magnum...

niedziela, 18 sierpnia 2013

przerwa wymuszona...

Dzisiaj będzie krótko... nie dałam rady dziś poćwiczyć... mam wyrzuty sumienia..ale wyjechaliśmy w jednodniową podróż na zwiedzanie pewnego pięknego miasta.... i kompletnie nie miałam czasu... wyjazd był o 6.30...a powrót...hmm... pare minut temu... wybaczcie.... jutro wracam dalej do ćwiczeń...
Poniżej spowiedź żywieniowa :)
Śniadanie - zupa pomidorowa :)   (musiało być szybko..a zupki zostało z dnia wcześniej)
Obiad - kotlet devolai z żurawiną i lemoniada z czarnego bzu
Podwieczorek - 4 gałki lodów tradycyjnych ( takich woooodnych..pychotka...)
Kolacja - pół kiełbaski z grilla i kromeczka podpiekana na grillu

...co by do jutra ;)

Dobrej nocki...

sobota, 17 sierpnia 2013

6 dzień

No i kolejny dzień z górki...
Jako że dziś sobota to do treningu doliczyć nalezy jeszcze masę spalonych kalorii przy cotygodniowym supersprzątaniu :))
Wykaz  tego co zjadłam:
-śniadanie - dwie kanapki z jajkiem na twardo i herbata grejfrutowa
-obiad - zupa pomidorowa z ryżem
- podwieczorek - 4 cukierki czekoladowe
- kolacja - makaron z grzybkami w sosie...


.. do jutra ;)

piątek, 16 sierpnia 2013

5 dzień... / 100


no i jestem... widze, że wczorajszy post nie opublikował się.. więc juz nadrabiam... nie umiem jeszcze do końca publikować tego co napisze poprzez telefon...i stąd ten problem...
no ale do dzieła :)
wczoraj zrobiłam ćwiczenia turbo... owczem nie dałam jeszcze rady wytrzymać całego treningu ale moje 30 minut z wywieszonym językiem dałam rade.. i jestem dumna z siebie... zakochałam się w tym ćwiczeniu co Pani Ewa każe mocno tupać... tak by sąsiadów zwabić do siebie na kolejne ćwiczenia... robiłam to ćwiczenie przed lustrem.... ach jak się ten mój tłuszczyk trząsł :)) super!!!!
- śniadanie - dwie kromeczki z pomidorem i dwa jajka. szklanka soku.
- obiad - ryż z sosem z kurek i kawałeczkami kurczaka...
- lody gałkowane - jedna gałka :(
- podwieczorek - kilka paluszków słonych...
........kolacji jakoś nie było... tyle wrażen było wczorajszego dnia...że padłam spać :)

to tyle.

...                       ...                       ...                      ...            
Dzisiaj skusiłąm się rano na kromeczke z nutellą... wszsytko za sprawą dziecka... zrobiłam dla niego dwie... zjadł jedną... no i co wyrzucić czy nie?? więc zjadłam... nie lubie jak się marnuje jedzienia.. a przy dziecku... to troszke trudne...
za to drugie śniadanie zrobimy zdrowsze...

no i ćwiczenia jeszcze przede mną....  :)


środa, 14 sierpnia 2013

...zaczyna sie trzeci dzień...

wczorajszy dzień skończyłam sałatką na kolację...
skład: drobniutko porwane kilka listków sałaty lodowej, dwa małe pomidorki, kilka oliwek zielonych, ser zółty pokrojony w drobniutką kosteczkę, i garść grzanek... wszystko polane oliwą z dodatkiem jakiejś mieszanki ziół...  pychotka.... nawet mąż ukradł kilka listków... :)

dzisiejszy dzien:
- śniadanie ~ 8 godz. -  rozpoczął się jogurtem fantasia z truskawkami i płatkami fitness...
- 2sniadanie - opakowanie ciasteczek belvita...
- obiad ~ 13 godz. - filet grilowany ze szpinakiem z ziemniakami gotowanymi i surówki + sok pomarańczowy
poniżej
wrzucam
zdjęcie...
 podaję wymiar od góry: 96 // 83// 102// 101// 62 i 63  cm.
i co?? wcale nie jest kolorowo...
dziś kolejny dzień ćwiczeń przede mną...
trzymajcie kciuki..jak narazie wszystko booooooooli :)
 ... ... ...
No i po ćwiczeniach... dziś było wyjątkowo bo ćwiczyłam z moim maleństwem 2 letnim...  niektóre ćwiczenia przypadły mu nawet do gustu... śmiechu było mnóstwo... ale swoje 30 minut wykorzystałam w pełni... (mimo małego towarzysza obok :) )
Około 20 zjadłam jeszcze kawałeczek ciasta...kruche ciasto ze śliwką i odrobiną bezy... całkiem dobre... Lubię zjeść coś dobrego... odstawiłam cocacolę, chipsy i słodycze... dlatego nie gańcie mnie za małe "skuchy"...

A teraz popijam szklankę soku pomarańczowego...
Zmykam posprzątać w mieszkanku...i pewnie za 2 godzinki padne na wygodnej kanapie...
Dobrej nocki tym co tu zaglądają...

wtorek, 13 sierpnia 2013

Witam...
Kilka dni temu gdy wróciliśmy z mężem z podróży weszłam do łazienki.. mój niefart, że potknęłam się o wagę... no już nie miała gdzie leżeć tylko na środku łazienki... !!!
pomyślałam... a wskoczę.. póki nikogo obok nie ma.. i nagle.. SZOK!! niedowierzanie !!! 66kilo... o 10 za dużo... rozpacz..szybka analiza co jadłam ostatnio...wcale nie było tego dużo.... kolejna analiza... ruch... jaki ruch????!!!??? zabawne.. nie mam na to czasu...

po kilku godzinach emocje opadły..i stwierdziłam że czas coś z tym zrobić... to był weekend...
ahhh... od poniedziałku zacznę.. pomyślałam..

ale biorąc pod uwagę, że już kilkakrotnie zaczynałam coś nowego od poniedziałku i nic nie wychodziło na dłuższa metę.. postanowiłam "ogłosić" to na blogu... właśnie tutaj... liczę na to, że będzie mnie to motywować w najgorszych momentach..w krytycznych momentach :)

Tak więc..dziś już mamy wtorek..
Zaczęłam od wczoraj...
Sprawa wygląda tak.. mam 154 cm wzrostu i ważę 66kilo... jakaś masakra.. po urodzeniu dziecka ważyłam 63..ale skądś przybyło oponki na brzuchu.... czas z tym skończyć..
Od wielu miesięcy jestem wierną (do tej pory BIERNĄ) fanką na facebooku ćwiczeń Pani Ewy Chodakowskiej... Prawie codziennie podziwiam u niej na profilu osiągnięcia innych osób.. i w sumie na tym do tej pory moje "bycie fanem" polegało... postanowiłam to zmienić..
Weszłam na jej profil na youtubie i znalazłam to co daje efekty u innych!!! trafiłam akurat na poniższy filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=7sKVEjDC7qY

Jejku..gdybyście mnie widzieli...gracji w moich ćwiczeniach nie było za grosz... jak jakaś łamaga...ale czego się można spodziewać... ostatni raz ćwiczyłam w szkole na w-fie...a teraz od kilu lat praca za biurkiem po 9 godzin...
No ale wytrzymałam..dałam rade... czuje to dziś...

Postaram się również spowiadać z tego co jem, żeby nie było, że się głodzę... O nie!!! ja lubię jeść... nie chce porzucać czegoś co sprawia mi przyjemność...
Wczoraj było...
- śniadanie: jogurt fantasia z jagodami i garścią płatek fitnes; szklanka wody
- okolo 12.30 obiad: ryż z grilowanym filetem zapiekamym ze szpinakiem i surówka.
- deser: dwie łyżki lodów waniliowych
- okolo 16 - zupa pomidorowa..
- 18.00 - 30 minut ćwiczen ;)
- 19  nektarynka i 6 malych cukierków irysów (taka skucha na koniec dnia)
- o 21 jeszcze jedna nektarynka....

Hm...
jak na to patrze..to trochę sporo wczoraj tego było...
Dziś też "tak sobie" to wygląda...
- sniadanie: dwie kanapeczki z chudą wedliną, sałatą, oliwkami, papryką czerwoną i żółtym serem; woda
- 2 śniadanie: garść pistacji i opakowanie ciasteczek belvita...
- obiad: mcwrap  (auć) miodowo-musztardowy i domowa lemoniada
- podwieczorek - lody wanilowe i 5 orzeszkow solonych..

No... :) jestem juz po kolejnej serii 5x6... Padnieta jestem...mam wrazenie ze dzis bylo cieżej niż wczoraj...ale to chyba znaczy ze wszystko działa...a Pani Ewa nie kłamie...co by do przodu...jeszcze 98 dni przede mna :)

jak tylko zrobię zdjęcie swoich krągłości to wrzucę je odrazu ..no i nie zapomnę się ZMIERZYĆ :)

TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI...